Przejdź do głównej zawartości


Słuchajcie -- jest sprawa.

Planuję rozkręcić telewizję internetową na łamach „Kontrabandy” i póki co głównym roadblockiem są pieniądze. To jest coś, co planowałem od co najmniej kilku tygodni wraz z resztą ekipy.

Crowdfunding niestety idzie słabo -- i niestety raczej bez krótkiego bloku reklamowego przed i/lub po materiałach (z wyłączeniem treści replikowanych od organów państwowych) się nie obędzie.

Szukam sponsorów, którzy są zainteresowani współpracą „na dłużej”. Dopiero się rozwijamy, więc tym bardziej prosiłbym o zrozumienie.

Stawki sponsorskie, warunki itd. do dogadania indywidualnie -- ale na pewno mogę zagwarantować statyczną planszę z logotypem danego sponsora wyświetlaną przez kilka sekund.

Naszym celem jest zebranie łącznie pięciocyfrowej kwoty na start -- tj. sprzęt, biuro o odpowiednim metrażu, założenie i utrzymanie działalności gospodarczej, sformalizowanie redakcji itd.

Jeżeli jesteście zainteresowani -- możecie śmiało pisać na airdrop@kontrabanda.net.
Ten wpis został zedytowany (4 miesiące temu)

3 użytkowników udostępniło to dalej

@Oliwier Jaszczyszyn
Ja Ci jak najbardziej życzę zebrania w/w kwot, ale... będę adwokatem diabła.

Piszesz, że crowdfunding niestety idzie słabo. A ja widzę, że na stronie kontrabandy informacja o wsparciu jest zagrzebana gdzieś na dole strony a informacji o patronite w ogóle tam nie ma i jest dopiero - też na dole - strony o Kontrabandzie.
Jeżeli to oddolne wsparcie jest warunkiem istnienia projektu to informacja jak go udzielić musi być bardziej widoczna. Co najmniej od razu po otwarciu strony, gdzieś na samej górze.

Ze sponsorami to ja widzę dwa problemy:
Jeden jest taki, że ew sponsor będzie chciał mieć gwarancję, że nie zostanie obsmarowany w w jakimś tekście, nawet pośrednio. To raczej wyklucza branże o których potencjalnie chcecie pisać czyli jakieś firmy technologiczne.
Drugi problem to taki, że jak ktoś ma wyłożyć pieniądze to chciałby najlepiej zobaczyć coś więcej niż słowno-muzyczny opis co zamierzacie robić. Zdecydowanie przydałoby się mieć cokolwiek - jakieś pierwsze opublikowane materiały - na dowód, że to przedsięwzięcie "rokuje".
No i jeszcze na koniec kontr-argument, żeby nie zaczynać finansowania od sponsora: finansowanie oddolne wprawdzie oznacza powolny, organiczny wzrost, ale w dłuższym czasie daje większa stabilność i przede wszystkim niezależność.

2 użytkowników udostępniło to dalej

@miklo Się to nazywa biznesplan. Bez niego zrobionego porządnie, można sobie pomarzyć i iść całować klamki w up, albo innym mopsie, bo nikt rozsądny na piękne oczka wywalał kasiory nie będzie. Sorry i z całym szacunkiem, ale ten świat tak niestety nie działa. Kto myśli inaczej, ten sam się na własnej skórze przekona, o fakcie, iż biznes to zimna suka, która błędów nie wybacza. Z resztą nie pierwszy i nie ostatni. Bo takich było już wielu.
Co do reszty, to jak najbardziej pełna zgoda. 👍😉

@oaj
@Oliwier Jaszczyszyn
I najważniejsze -- sponsoring by dotyczył wyłącznie części audiowizualnej. Czyli tego, co widzisz na https://play.kontrabanda.net.


I o tym właśnie pisałem - że dopóki tam nic nie ma, w sensie waszych autorskich materiałów, to czym chcecie przekonać ew. sponsora ? Wizją tego co będzie ? To tak nie działa...

Co do widoczności informacji o wsparciu - zobacz jak to działa na stronach dużych projektów mediowych, które są finansowane oddolnie. Np https://oko.press/ albo https://nowyswiat.online/ . Przycisk "Wspieraj" jest cały czas widoczny, niezależnie od formatu strony (desktop/mobilna), również w czasie przewijania.

wyczerpałem wszelkie możliwości jeżeli chodzi o pozyskiwanie nowych, potencjalnych subskrybentów

Możesz wszystkim przypomnieć ilu masz subskrybentów i jeszcze raz przeczytać zdanie które napisałeś ?

Z potencjalnych źródeł finansowania to jeszcze warto się rozejrzeć za mikrograntami, bo to są kwoty zwykle max. 4-ro cyfrowe i często są dostępne nawet dla inicjatyw nieformalnych, chociaż założenie NGO'sa choćby zwykłego stowarzyszenia otwiera większe możliwości. Taki mikrogrant jest jednorazowy więc nie zapewni stałego finansowania ale na ruszenie z miejsca projektu to w sam raz.
sami borykamy się z brakiem wystarczających środków na nasze działania, więc niestety finansowo nie możemy Cię wesprzeć.
robimy, co możemy i trzymamy kciuki za Ciebie
@icd @Watchdog_Polska Hej, dzięki za zapro. Niestety my też nie mamy możliwości wejść w taką współpracę
Okay, a plan jakikolwiek dłużej-falowy, to na ten klimat w ogóle jest? Zabezpieczenie inwestycji ogarnięte? Wkład własny? Grupa docelowa? I tak dalej, i tak dalej? I przede wszystkim: co oferowane jest w zamian? Bo zawsze jest coś za coś.
Czy tylko pomysł i tyle w temacie?
Bo jeżeli jedynie to ostatnie i nie ma w miarę stabilnego planu na conajmniej najbliższą pięciolatkę, to napiszę wprost, uczciwie i otwartym tekstem: dejta sobie na wstrzymanie, dla własnego świętego spokoju.
Ten wpis został zedytowany (3 miesiące temu)
No to tym bardziej myślenie o finansach należy odłożyć na sam koniec. Nie macie jeszcze ogarniętego planu na to, co chcecie robić, jak itd, oraz resztę, więc zabieranie się za pozostałe kwestie nie ma w tym momencie kompletnie żadnego sensu. W biznesie nie da się robić czegoś "z dupy strony", bo wyjdzie to po prostu bokiem i ukatrupi cały ów biznes. Tutaj nieprzestrzeganie dawno temu ustalonych prawideł i reguł kończy się bardzo sromotnie, smutno i najczęściej również kosztownie.
2/n Tu przede wszystkim i najpierw porządny biznesplan, potem dać go do sprawdzenia i naniesienia poprawek komuś mającemu konkretne pojęcie o temacie, a dopiero później i praktycznie na sam koniec jest branie się za sprawy typu finansowanie tego przedsięwzięcia. Bo inaczej nawet nie będzie wiadomo ile dokładnie jest potrzebne i na co. I przede wszystkim nie "jechać po minimalce". Zawsze musi być alternatywa pt.: "w razie czego" na każdy punk z biznesplanu. Taka bezpieczna poduszka pod tyłek
3/n Jeżeli tego nie będzie, to przy pierwszej okazji wywalicie się na pysk bardzo boleśnie. A okazji do wywałki będzie wiele, zwłaszcza na początku, gdy trzeba bardzo uważać na to, co się robi. Jeżeli wtedy nie ma się czegoś w zapasie, to się leży i kwiczy. Dla banków, urzędu skarbowego, inwestorów i tym podobnych nie ma żadnej taryfy ulgowej. Oni chcą kasę i dostać ją mają na czas. Skąd weźmiecie, to już tylko wasza bajka. Nikt się was pytał nie będzie. Tak niestety jest i nie przeskoczy.
4/n Nie żebym demotywowała, bo absolutnie nie, ale trzeba mieć na uwadze takie sprawy zaraz od początku. Niestety polskie prawo jest mocno do kitu, a wpakować się w jego kierat dla młodego przedsiębiorcy jest bardzo łatwo. Wydostać się z tego już tak prosto nie jest i skończyć można z masą długów i kłopotami na parę ładnych lat. Dlatego lepiej mieć świadomość i otwarte oczy. A przede wszystkim należy mieć głowę na karku i pomyśleć dziesięć razy, zanim się cokolwiek choćby raz zrobi. 😉👍