Przejdź do głównej zawartości


Wreszcie ktoś zaczyna stawiać granice startupowym kucom.

Gdy w 2022 lub 2023 roku władze Katowic zwróciły się do firm zawiadujących wypożyczaniem hulajnóg elektrycznych, żeby zadbały o to, aby osoby użytkujące hu(la)jnogi odstawiały je na miejsce tak, jak inni odstawiają rowery, czyli w punkcie wypożyczeń, a nie jak dotychczas nawet nie stawiały, lecz porzucały je gdziekolwiek, kuce odpowiedziały, że „nie mają tego w modelu biznesowym”.
Mój znajomy wymyślił prosty sposób rozwiązania problemu poprzez zbieranie przez służby oczyszczania miasta porzuconych hu(la)jnóg jako elektrośmieci i wywożenie ich do punktu przyjmowania takich odpadów. Możnaby wtedy ze stoperem w ręku liczyć czas do momentu wprowadzenia zmian w modelu biznesowym.

https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/coraz-wiecej-miast-zakazuje-wspoldzielonych-hulajnog-85275.html

Ponadto od ubiegłego roku w Krakowie można zgłaszać porzucone hu(a)jnogi na specjalny adres e-mail i numer telefonu, by wynajęta firma na koszt operatora przewoziła je do wyznaczonych stacji wypożyczeń.

„W zeszłym roku [2023 – przyp. mój] takich interwencji było od sierpnia (czyli od czasu uruchomienia serwisu) ok. pięć i pół tysiąca. Zimą, kiedy skończyła się umowa z firmą zbierającą hulajnogi, zajmowały się tym same firmy wypożyczające, a także pracownicy ZTP. Problem jednak w zasadzie nie występował – od grudnia do końca lutego takich działań podjętych było łącznie 58 (z czego w lutym tylko 2).”

https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/krakow-bedzie-sprzatac-hulajnogi-z-wiekszego-obszaru-82816.html

#hulanogielektryczne #hulajnogi #elektryczne #elektrośmieci #Kraków #Melbourne ##Lizbona #Brno
Ten wpis został zedytowany (1 rok temu)
dodatkowo ustaliłbym prawo, które jasno określa - jeżeli masz akiekolwiek wspomaganie w swoim TOCZYDLE - [hulajnoga/rower/jednokół/deskorolka - powineineś jechać pasem dla transportu napędzanego. Po chodnikach gonią zakapturzeni wojownicy pyszne.pl i jadą 50km/h i jak coś pójdzie nie tak, będą ginać ludzie na chodnikach.
Masz Silnik Wbijaj na Szosę - spływaj ze ścieżki rowerowej. "Straight as a flail", proste jak cep...

tomekudostępnił to.

@Jamoteusz
"Masz Silnik Wbijaj na Szosę - spływaj ze ścieżki rowerowej. "Straight as a flail", proste jak cep..."
Super! Dzieki! Kradne!
@Jamoteusz @Olga Matná-Schrödingerová
Co innego jeżdżenie między ludźmi po chodniku ale pomysł wywalenia wszystkiego co ma jakikolwiek silnik na ulice, żeby jeździło razem z samochodami to gruba przesada - biorąc pod uwagę bezpieczeństwo tych jednośladów i to jak szybko przybywa rowerów elektrycznych a ubywa zwykłych.
BTW z moich doświadczeń na ścieżkach rowerowych to nie ma dużej różnicy między oszołomami cisnącymi na maksa z silnikiem czy bez.

Cysio :verified_gay:​udostępnił to.

@miklo no jest różnica. Obserwuję wieczorami pędzących szybciej niż auta na jezdni. Czemy chcesz chronić jadących extrim szybko. Boisz się o tych na ulicach? To by zmusiło smaochody do większej uwago. Dodatkowo E-rower-hulaj i reszta powinny mieć rejestracje.
@Jamoteusz @Olga Matná-Schrödingerová
Jeżeli są tacy co jeżdza szybciej niż auta to znaczy że trzeba kontrolować ich sprzęt bo albo jeżdzą sprzętem nie dopuszczonym do ruchu wg ograniczej dla hulajnóg albo jeżdzą sprzętem przeznaczonym na drogi publiczne ale bez wymaganej rejestracji.
No w każdym razie łamią któryś przepis , który wystarczy odpowiednio egzekwować.
No ale to by wymagało rozprawienia się z fikcją że można mieć silnik 2kW byle był ogranicznik do 20km/h bo nie znam nikogo kto taką hulajnogę kupował żeby jeżdzić nią 20 km/h

Jamoteuszudostępnił to.

@miklo racja - pweniw są jakieś regulacje, na razie w kregu mi znakomych nie słyszałem, żeby policjanty capneły kogoś za zbyt głosną i szybką jazdę - a rowery, b. fury
@miklo jest duża różnica... jadąc rowerem, trudno jest normalnemu cżłowiekowi utrzymać długo 27km/h... a na elektryku gość leci przez wystko [po chodniku] 40km/h... ciągiem.
Przejedć się rowerem 27km/h jedż tak godzinę... ok?
@miklo trochę racja, bo trzeba by to także zrobić z wózkami inwalidzkimi... Może przegiąłem. tylko widzę te prędkosci i mnie mdli...
@miklo @Jamoteusz w moim sporym doświadczeniu jest duża różnica. Po pierwsze osób zdolnych i chętnych jechać 50+ bez silnika po przestrzeniach dla niechronionych prawie nie ma - jak już to sami wybierają jezdnię dla wygody. A nawet jak są, to jednak są to osoby może i nierozważne, ale jednak jakoś przetestowane, które dotąd się skutecznie nie zabiły (nie można sobie po prostu kupić roweru, który zapierdala 50 kmph, trzeba ćwiczyć latami i na serio). Niby niewiele, sle jednak coś, bo zdolność przewidywania ruchu pieszych i innych niechronionych też się nie pojawia razem z zakupem hulajnogi, a trudno ją mieć z jeżdżenia autem albo metrem.

That said, ponieważ ludzie co się spieszą, z silnikiem czy bez i tak wybierają jezdnię dla własnej wygody, to nie powinni być za to ekstra karani, jak dziś, bo to nie ma sensu.
@barnaba @miklo
ok - to mi coś wyjasniłeś - tylko nie rozumiem jednego: CYT: "That said, ponieważ ludzie co się spieszą, z silnikiem czy bez i tak wybierają jezdnię dla własnej wygody, to nie powinni być za to ekstra karani, jak dziś, bo to nie ma sensu."?
obecnie jak jedziesz rowerem to masz obowiązek korzystać z drogi rowerowej albo pieszo-rowerowe, czy jedziesz 10, czy 40 kmph. UTO na drogach z ograniczeniem powyżej 30 kmph mają obowiązek korzystać z chodnika, choćby ten miał pół metra, a droga miała realne prędkości w okolicach 12 kmph. Nie stosowanie się do tych obowiązków się może wiązać z mandatem, a na pewno się będzie wiązać z agresją drogowa ze strony zmotoryzowanych.

Chodzi mi o to, że dziś już jest wiele osób, co by niekoniecznie chciała być zagrożeniem dla niechronionych, ale też niekoniecznie lubią mandaty i mijanie na gazetę w ramach dawania lekcji. Z drugiej strony ludzie którzy się boją brać udział w ruchu ulicznym, raczej nie będą skłonni umrzeć, żeby nie dostać mandatu - realne penalizowanie ich to przesadzanie ich do auta albo autobusu, więc trzeba ostrożnie (oczywiście jak ktoś jeździ 40 po chodniku to przesadzenie go do auta/autobusu to zysk dla społeczeństwa, ale np. zmuszanie osoby co jeździ 15 kmph albo jedenastolatka do jazdy trzypasmową drogą - jak dziś, gdyby ktoś egzekwował przepisy - raczej donikąd nie prowadzi). Instynkt samozachowawczy wygrywa z groźbą mandatu, czego przepisy rowerowe dowodzą od dekad.
Ten wpis został zedytowany (1 rok temu)
@andyy
"Juz bylam w ogrodku. Juz witalam sie z gaska" w nadziei, ze racjonalnie pokonwersujemy, gdy wtem:
"Te wszystkie problemy biorą się niestety z braku wychowania. Dzisiaj dzieciaki są wychowywane bezstresowo"
Takim sformulowaniem swiadczacym o zaawansowym poziomie natezenia "trzepania" prawackiego "chochola" tymczasowo wykluczyles sie z grona potencjalnych racjonalnych, uczciwych intelektualnie rozmowcow. Jak se juz "ulzysz" i bedziesz gotow na rzetelna rozmowe, zamiast wymachiwania oklepanym "orezem" konserwatywnej erystyki, to zapraszam do powrotu i podjecia porzuconej w tak groteskowy sposob, ciekawie zapowiadajacej sie dyskusji.
Nie ma za co.

@lukyan

#bezstresowewychowanie #bezstresowe #wychowanie #Yeti #chochol #erystyka #prawactwo
Cd.
"PS Kto lub co to jest startupowy kuc?"
Kuc to najczesciej informatyk, uksztaltowany spolecznie w mieszance paleolibertarianskiego neokonserwatyzmu by "krul" (JKM) z neoliberalnymi mitami, co skutkuje mentalnym "dziaderstwem".
Oto kilka madrosci zyciowych kuca:
"Kazdy jest kowalem wlasnego losu!"
"Wszystko co mam osiagnalem sam!"
"Podatki to kradziez i kara za pracowitosc!"
"ZUS jest jak ubecja! Tam torturuja biednych przedsiebiorcow, by wycisnac z nich ostatnie pieniadze! Zdzieraja ze mnie skladke na NFZ, a przeciez jestem mlody i zdrowy. Gdybym nie musial im placic tych wszystkich skladek, juz dawno bylbym bogatszy od muska i bezosa razem wzietych!"
"Nie podoba ci sie pasozycie, ze Ci tak malo place? To zausz firme, a wtedy zobaczysz jaki trud i ryzyko ponosi przedsiebiorca!"
"Kobieta-programista jest jak swinka morska: ani kobieta, ani programista. Hehehe!"
"Jestes biedny, bo jestes glupi. Jestes glupi, bo jestes biedny. J*bac biede!"
"Jestes sam sobie winien, patusie. Trzeba bylo sie uczyc, wczesnie wstawac i ciezko pracowac. Wystarczylo pojsc na studia i zostac informatykiem, tak jak ja."
Samo okreslenie pochodzi od nadreprezentacji takiej fryzury (dlugich wlosow spietych nisko nad karkiem), wsrod mezczyzn wyznajacych wyzej opisana "religie" w dwoch zasadniczych obrzadkach: "krulizmu" i "balcerkizmu", ktore niestety sa szeroko rozpowszechnione poza zawodami okoloinformatycznymi. Czesto taki swiatopoglad koreluje z incelstwem.
Ten wpis został zedytowany (1 rok temu)
> Za to że hulajnogi są kładzione gdzie popadnie należy winić użytkowników a nie firmę.
Tak… ale karać firmę czyli własciciela hulajnogi, a on bardzo spoko jeśli ściągnie karę z użyszkodnika. No przecież inaczej się nie da. I tak, szału dostaję jak muszę jechać slalomem po DDR bo leżą tam porzucone hulajnogi. To samo z chodnikami.

W skrócie pozwoliłbym miejskim strażakom na wystawianie mandatów za złe parkowanie tym ustrojstwom i z głowy.

@olgamatna @lukyan
Ten wpis został zedytowany (1 rok temu)
@andyy
Też firmę? Może jeśli hulajnoga jest pozostawiona poza obszarem parkowania hulajnóg firma powinna tam podesłać pracownika który ją przestawi?

Nosz kurcze nie może być tak, że przestrzeń jest zawalona jakimiś gratami i to jest w porządku bo można przyjąć, że nie wiadomo kto je rozrzucił.

Rozumiem, że nie ma prostego rozwiązania, ale w takim razie potrzebne jest jakieś ciut bardziej skomplikowane.

@olgamatna @lukyan
Ok odwróćmy bo może masz pomysł. Co robisz w sytuacji kiedy dzień w dzień zanim wyjedziesz do pracy musisz sprzątnąć hulajnogę którą ktoś porzuca za Twoim zaparkowanym autem?

Bo to jest ten sam problem tylko mniej spersonalizowany. Oba rozwiązuje się razem.

Musi być jakieś rozwiązanie. Znaczy jest to, że można zakazać tych urządzeń w tym modelu w ogóle. Ale to ciut po bandzie. Jakiś inny pomysł?

@olgamatna @lukyan
Ten wpis został zedytowany (1 rok temu)
@andyy
I dlatego zaproponowałem tego RPGa, żeby na luzie i z uśmiechem poszukać rozwiązania.
Ja wychowuje moje dzieci, że nie śmiecą, Ty swoje, ale codzień rano wstajesz i hulajnoga pierdolnięta tuż za Twoim autem. Dzień w dzień tak samo. I nie łapiesz delikwenta za rękę bo go nie spotykasz, ale co dzień rano…

@olgamatna @lukyan
@andyy
Tylko to jest pierdzielenie. Zgoda jakaś część społeczeństwa ma wylane i to bałaganiarze. Rozumiem, że przechodzimy nad tym do porządku dziennego załamujemy ręce bo nic się nie da zrobić i grzecznie codziennie torujemy sobie drogę między tym szmelcem narzekając na młodzież.
No kurcze czarna wizja…

Ja jednak w tym wypadku spróbowałbym karać firmę i huk niech zbańczą i to zabiorą w pierony ja nie potrafią sobie poradzić.

@olgamatna @lukyan
@andyy
A ci źle wychowani będą mieli to tam gdzie kura ma jajko i wtedy znów, załamujemy ręce bo nic się nie da zrobić tak?
Bo przecież to jacyś źle wychowani chuligani więc reszta musi po nich sprzątać.

No to ja wciąż wolę karać firmę i liczyć, że coś wymyślą albo się z tym stuffem zwiną w pierony.

@olgamatna @lukyan
@andyy
No dobrze to zagrajmy w tego RPGa co?

1/2
Wstajesz rano, idziesz na parking, przed autem leży jak zwykle hulajnoga. Bierzesz ją i pchasz, ale zahamowana i piszczy więc skanujesz koda płacisz 5zł i jedziesz do głównej ulicy, gdzie parkujesz, jak człowiek wychowany foto i wracasz.
Wsiadasz do auta masz czas bo wiedziałeś, że tak będzie i wyszedłeś wcześniej. Do pracy masz 10km Ale po drodze musisz zatrzymać się…

@olgamatna @lukyan
@andyy
2/2

… jakieś 6 razy bo na środku jezdni leży hulajnoga. No to stajesz, bieresz, odstawiasz na chodnik jedziesz dalej. Po drodze w radio jakiś komuch wymyśla żeby karać firmy od hulajnóg, ale tylko pukasz się w czoło. Dojeżdżasz do parkingu przed biurem. Nie możesz wjechać na Twoje miejsce bo leżą tam trzy hulajnogi. Na dodatek ten za tobą trąbi bo tarasujesz wjazd na parking.

Rzuć sobie K100 na opanowanie. :>

@olgamatna @lukyan
„a co jeżeli użytkownik zda poprawnie hulajnogę a jakiś idiota ją weźmie i rzuci na środek chodnika.”
Naprawdę uważasz, że ludzie zabierają prawidłowo zaparkowane hu(la)jnogi, żeby rzucać je byle gdzie? Wierzysz w to co napisałeś?

„PS twoja reakcja dość agresywna tylko pokazuje, że musisz mieć jakieś problemy, bo nikt normalny w taki sposób nie dyskutuje.”
To może wpierw zastanów się nad tym co napisałeś, to może zrozumiesz dlaczego zareagowałam na Twe słowa w taki sposób.
Strojenie się w szaty „moralisty” podbijającego sobie samoocenę poprzez posługiwanie się nie mającym realnego bytu konstruktem tzw. „wychowania bezstresowego” wymyślonego przez religianckich konserwatystów, by mieć „pałkę” do okładania adwersarzy i oskarżania o wyimaginowane zaniedbania wychowawcze jakoś nie rozwiązuje problemów. „Przecież nigdy dotąd młodzież nie była tak występna, rozwydrzona i zepsuta jak teraz” – odczytano na ścianie egipskiej piramidy sprzed kilku tysięcy lat.
A może to Ty zostałeś wychowany „bezstresowo”, skoro dowcipnie sformułowana, konstruktywna krytyka tak Cię zestresowała, że zarzuciłeś mi agresywność? Pod jakim „kloszem” Cię rodzice wychowywali, że to Cię tak „dotyka”, iż uważasz, że „nikt normalny w taki sposób nie dyskutuje”? Zazwyczaj jest tak, że nikt normalny nie doszukuje się problemów w interlokutorze, bo ten miał czelność powidzieć coś niezgodnego ze światopoglądem wzmożonego. Najczęsciej robią tak te osoby, które nie radzą sobie z jakimiś swymi problemami, więc doszukują się ich na zewnątrz, żeby zwalczać je u innych.

Zaś skoro zostałeś tak dobrze (stresowo?) wychowany, to może wyjaśnisz dlaczego przechwalasz się tym, że chcesz egzekwować swe „morały i pouczenia” w tak nieagresywny sposób jak fizyczne atakowanie innych, „nauczycielu”?
„Gdybym osobiście złapał za rękę takiego delikwenta, to by poczuł co to znaczy wychowanie i by zapamiętał na długo lekcje.”

@wariat @lukyan
Ten wpis został zedytowany (1 rok temu)
Łomatkobosko!
Da człowiek jakiegoś linka, dopisze do niego kilkadziesiąt słów, a z tego „rozpętuje się” dyskusja na kilkadziesiąt komentarzy.
zawsze tak jest. A jak będziesz chciała dyskusji na jakiś ważny dla ciebie temat, to nikt nawet słowem nie piśnie
Ten temat jest ważny nie tylko dla mnie, co można „wyczytać” z ilości komentarzy, podbić i polubień. Jednak widzę go głównie z perspektywy pieszej „pasażerki” przemieszczającej się po chodnikach, więc wpieniają mnie osoby jeżdżące na elektrycznych hu(la)jnogach wśród pieszych pomimo bliskości DDR lub zwykłej, ogólnodostępnej jezdni. Znacznie bardziej działają mi na nerwy hu(la)jnogi porzucone, gdzie się tylko da, szczególnie na chodnikach.
Jak to jest? Dlaczego nie odwiozą lub nie odniosą tego do punktu wypożyczeń. Wszak z rowerami miejskimi tak się da, więc czemu nie z hu(la)jnogami?
Ten wpis został zedytowany (1 rok temu)
@dancingindystopia Jestem zdecydowanie za silnymi ograniczeniami i generalnie kodyfikacją wynajmowania hulajnóg, bo to co się dzieje teraz to typowe liberalne "prywatyzowanie zysków i uspołecznianie strat". Firmy wynajmujące koszą kasę i się niczym nie przejmują, a miasta i ludzie muszą sobie radzić z zagracaniem chodników
tak działa wychowanie bezstresowe: rodzice pozwalają dzieciom na wszystko i potem dzieci zasypują sieć komentarzami o wyższości wychowania stresowego
@andyy
Reasumując społeczeństwo nie dorosło, należy zakazać hulajnóg. Też spoko…

Generalnie męczysz, bo **nie da się** to wiesz, nie jest coś co wygląda jak próba rozwiązania problemu.

@rozie @olgamatna @lukyan
@andyy @wariat @lukyan To już problem firmy i jej użytkowników. Jeden z elementów biznesu, który firma powinna rozwiązać. I ryzyko tego biznesu. A użytkowników firmy o tyle, że może warto powstrzymać się od korzystania z ryzykownych usług, gdzie z jednej strony firma nie umie zabezpieczyć technicznie, z drugiej przerzuca odpowiedzialność na nich.

Oraz: czujnik ruchu i GPS z jednej strony, a fota odstawionego urządzenia z drugiej jakby załatwiają temat.
@wariat @andyy @lukyan Tam od razu zakazać. Wystarczy, by przy każdej stał cieć i pilnował. I jeszcze pokierować może. Hm, to będzie takie niedorobione taxi. Albo ryksza.
Ech, gdyby tylko te startupy zajęły się prawdziwą innowacją, a nie cudowaniem i psuciem istniejących, sprawdzonych rozwiązań...
@andyy @wariat @lukyan

To nie rozwiąże przyczyny problemu, ale rozwiąże problem.

Powtarzanie że to wszystko wina szeroko pojętych „rodziców”, niezależnie od tego czy aby na pewno problemem jest mityczna „bezstresowość”, nie rozwiązuje za to ani przyczyny problemu, ani samego problemu.

Ludzie robią syf. Byłoby lepiej gdyby nie robili, ale robią. Ktoś musi go sprzątać. Jeśli ludzie robią syf rozrzucając śmieci, to potrzeba więcej pracowników sprzątających śmieci. Jak ludzie przestaną rozrzucać śmieci, to pracowników będzie potrzeba mniej. Jeśli rozrzucanie śmieci jest związane z czyimś modelem biznesowym, to koszt sprzątania śmieci powinien być w nim uwzględniony i sarkanie na rodziców tego nie zastąpi.
@andyy
Przynajmniej do czasu, aż nie wymyślimy czegoś lepszego od narzekania, że nic się nie da zrobić bo oni istnieją ta grupa… i zdaje się jest liczna sądząc po tym co widać na ulicach.

@rcz @olgamatna @lukyan
@andyy

Te koszty istnieją. Wynikają z tego że hulajnogi są zostawiane byle gdzie. Ktoś musi je ponieść. Taka jest rzeczywistość, i życzenie sobie żeby hulajnogi nie były zostawiane byle gdzie tego nie zmienia.

Może te koszty ponieść firma, która zarabia na tych hulajnogach, wpisując ten koszt w bilans zysków i kosztów.

Albo może je ponieść moje dziecko, wpadając na stwarzającą niebezpieczeństwo hulajnogę zostawioną byle gdzie na drodze rowerowej i wybijając sobie zęby.

Albo możesz je ponieść np. Ty, biorąc na siebie koszt sprzątania hulajnóg, żeby uchronić przed tym kosztem firmę.

Tak, chcemy obciążyć tymi kosztami firmę, która na tym biznesie zarabia. Dlaczego mielibyśmy obciążać nimi kogoś innego?

@wariat @olgamatna @lukyan
@andyy
Ej, nie ma być fajna. Ma zmusić tę firmę do podjęcia działań. Kompletnie nie zrozumiałeś co próbujemy osiągnąć chyba. Fajne to jest zwolnienie korporacji z podatków. Jestem przeciw!

@rozie @olgamatna @lukyan
@andyy @wariat @lukyan To niech zabezpieczą pojazd przed przedstawieniem czy użyciem. Nie rozumiem czemu hulajnogi miałyby być wyjątkiem. Rowery, samochody, motocykle są zabezpieczane.
@andyy
Co do miejsc dozwolonych rozumiem, że Twoim zdaniem jest ich za mało? No to może nakazać parkowanie tego na miejscach parkingowych dla samochodów? To w sumie i tak zmarnowana przestrzeń miejska… jest to jakiś pomysł!

@rozie @olgamatna @lukyan
@andyy
No to raz jeszcze. Skoro zgadzamy się, że winni są klienci tej firmy to ona sobie z nich ściągnie, spokojna twoja rozczochrana i de facto ukarani będą winni! No i o to chodzi! Tobie też zresztą…

@rcz @olgamatna @lukyan
@andyy
Są to miejsca do parkowania. Parkowania pojazdów. Hulajnoga to pojazd. Co Ci się znowu nie podoba?

@rozie @olgamatna @lukyan
@andyy @wariat @lukyan

Nie robimy oczywiście dochodzeń w sprawie pojedynczych butelek, ale jak najbardziej obciążamy sklepy kosztami wynikającymi z tego że sprzedawane przez nich butelki i inne opakowania mogą trafić byle gdzie i trzeba przeciwdziałać syfieniu — takimi jak obowiązek uczestnictwa w systemie kaucyjnym, obowiązek selektywnej zbiórki odpadów opakowaniowych, nakładamy dodatkowe opłaty na opakowania jednorazowe itd.

To naprawdę nie jest jakiś rewolucyjny pomysł, żeby firmy w ten czy inny sposób ponosiły koszty swojej działalności.

Jeśli uwzględnienie kosztów działalności firmy w bilansie sprawi, że generowane koszty przekraczają możliwe do wygenerowania przychody i biznes staje się przez to nieopłacalny, no to przecież znaczy, że dana działalność ma ujemny bilans — przynosi więcej szkód niż jest warta jej pozytywna wartość. Czy działanie takiej firmy jest jakąś wartością samą w sobie, że powinniśmy do niej dokładać, uspołeczniając generowane przez nią koszty?
@andyy

Nie odpowiedziałeś w takim razie na pytanie, która z pozostałych opcji jest bardziej sprawiedliwa: czy bardziej sprawiedliwe będzie, gdy ten koszt poniesie moje dziecko, wybijając sobie zęby na zostawionej byle gdzie hulajnodze, czy też bardziej sprawiedliwe będzie, gdy firma będzie zarabiać na wypożyczaniu i nie przejmować się co się z tymi hulajnogami dzieje, a na koszty ich sprzątania zrzucimy się wszyscy jakoś wspólnie?

Bo jeszcze raz: ten koszt istnieje. Wynika z tego że te hulajnogi są, i są zostawiane byle gdzie. To nie ja chcę stworzyć jakiś nowy koszt. On już jest. Ktoś musi go ponieść.

Kto?

@wariat @olgamatna @lukyan
@andyy

Nie wiem na czym opierasz przekonanie że wszystkie te systemy nie działają. Ja widzę że ludzie przynoszą te butelki do sklepów, czyli jednak jakoś tam działają.

@wariat @olgamatna @lukyan
@andyy

Nie sposób nie zauważyć, jak starannie nie odpowiadasz na pytanie.

@wariat @olgamatna @lukyan
@andyy
Czyli jeden przepis wystarczy zmienić i bach miejsca parkingowe dla hulajnóg w każdym miejscu miasta.

Resolved: fixed

@rozie @olgamatna @lukyan
@andyy

System kaucyjny różni się od wydzielonego kubła na plastiki tym że za pomocą mechanizmu kaucji zbierają są osobno butelki zwrotne. Mam nadzieję że pomogłem!

Czy teraz Ty odpowiedz na moje pytanie?

@wariat @olgamatna @lukyan
@andyy

Czyli Twoja odpowiedź na moje pytanie, której z dość zrozumiałych powodów nie chcesz udzielić wprost, brzmi: najsprawiedliwiej będzie gdy koszt poniesie dziecko wybijające zęby.

@wariat @olgamatna @lukyan
@andyy
Nie wiem… może firma od hulajnóg? xD

No wybacz, ale sam prowokujesz, żeby zacząć cię tu zwyczajnie trollować i z uśmiechem patrzeć co z tego wyniknie. :>

@rozie @olgamatna @lukyan
@andyy
Przynajmniej społecznie szkodliwego biznesu.

No to spoko w sumie…

@rozie @olgamatna @lukyan
A jeśli masz dzieci, to jak je wychowujesz, Panie Wychowawco?
Ty masz jakąś obsesję na punkcie tego „bezstresowego wychowania” i „rozwydrzonej młodzieży”. Brzmisz jak niezadowolony ze swego życia, sfrustrowany starzec trzęsący się nad grobem.
W kilku miejscach tej dyskusji pokazałeś jak bardzo dobrze sam zostałeś wychowany, przechwalając się tym, jak bardzo pragniesz „ręcznie wychowywać, żeby na długo zapamiętali tę lekcję” (to twe słowa), a gdy brak ci argumentów to obrażasz interlokutorkę, pośrednio twierdząc, że ma zaburzenia psychiczne („nikt normalny nie dyskutuje w taki sposób”).

@wariat @rozie @lukyan
Ten wpis został zedytowany (1 rok temu)
@andyy @wariat @lukyan W tym przypadku szkodliwy społecznie jest biznes. Pomijając kwestie ekologii, jakości i ceny usługi czy dostępności nawet. Hulajnogi są porzucane w losowych miejscach przez zwykłych użytkowników, a firma kładzie na to lachę i się nie poczuwa.
@andyy @wariat @lukyan Przesadzasz. Jak się pies zesra na chodniku, to właściciel musi po nim sprzątać. A jednak "przy takim podejściu" ludzie nadal chcą mieć psy.

Zresztą, ewidentnie usiłujesz zrobić z hulajnóg wyjątek i świętą krowę. Samochód musi zabezpieczyć właściciel. Motor czy rower - także. Nie widzę powodu by właściciele hulajnóg mieli być zwolnieni z tego obowiązku.
@andyy
Ok a jak oceniasz. Na 100% pierdalniętych byle gdzie hulajnóg ile zostało przesuniętych, a ile właśnie tam zaparkowanych przez użytkowników? Bo ja obstawiam, że 99% tego towaru została zostawiona przez zidentyfikowanych użytkoników i spokojnie można ich pingnąć mandatem.

Dlaczego chciałbyś sam płacić za sprzątanie sprzętów z których jak mówisz nie korzystasz?

Serio nie potrafię zrozumieć czego tu bronisz.

@rozie
@andyy
Nie do końca, wierzę, że firma w większości przypadków przerzuci mandaty na tych klientów którzy tym śmiecą i oni przestaną śmiecić.
Inaczej sprzątać musi kto inny i wtedy koszty ponoszą wszyscy czyli głównie ci którzy nawet z tego nie korzystają. Dlaczego Ty chcesz ich (i siebie) tymi kosztami obciążać. Dlaczego chcesz odpowiadać za klientów tej firmy?
@andyy
Przecież widać gdzie jest i wiadomo gdzie ją zostawił. Co chcesz jeszcze udowadniać?
@Andrzej Czerniak 🇵🇱:linux: @Jakub Klawiter :mastodon: @Radek Czajka @Olga Matná-Schrödingerová @Lukyan
Jeżeli tak się da to znaczy, że z organizacją wypożyczeń jest coś do dupy. Jakoś nie ma problemu z miejskimi rowerami tam gdzie te są dokowane w stacjach
@Andrzej Czerniak 🇵🇱:linux: @rozie @Jakub Klawiter :mastodon: @Olga Matná-Schrödingerová @Lukyan
Ale dlaczego z powodu zajęcia np jednego miejsca na samochód przez hulajnogi/rowery miałoby się należeć jakieś "wyrównanie" dla samochodów ? Przecież dzięki temu sumarycznie więcej osób się mieści na parkingu - bo 1 miejsce na auto = np 10 miejsc na jednoślady).
@andyy
Ale mieliśmy to także w rowerach miejskich. Możesz zaparkować na parkingu dla miejskich rowerów. Lub w polu, ale wtedy płacisz dodatkowo za przetransportowanie go do parkingu. Tak to też jest coś co wygląda jak rozwiązanie cywilizowane i nakłada na firmę obowiązek zgarnięcia towaru z terenów przygodnych i przestawienie w miejsca legalne. Byłby to krok do przodu chyba.

@miklo @rcz @olgamatna @lukyan